Druga strona

... czyli co kryje się za kurtyną.

 

Pracuję i piszę na BookLikes. Czytam, piszę, kawę piję.

Każdy powrót jest niedoskonały

Powrót niedoskonały - Marcin Bruczkowski

Marcin Bruczkowski ciekawie przedstawia rozterki każdego, kto podróżuje, wraca, tęskni, szuka swojego miejsca. Bo przecież nie tak łatwo to miejsce znaleźć. Ba, nawet nie znaleźć, ale się zorientować, że już się tam jest. Bo ludzka natura jest taka, że zawsze nam się wydaje, że najlepiej jest tam, gdzie nas nie ma.

 

Z własnego doświadczenia wiem, że nawet wyjazd wakacyjny do innego kraju, do innych ludzi, do innej kultury wprowadza zmiany. Zmiany wielopoziomowe: jak postrzegamy dane miejsca, jak rozmawiamy, jak się czujemy i czego oczekujemy. Wracając do domu zawsze mam niedosyt i siłą rzeczy porównuję rzeczywistość, którą opuściłam z tą, do której wróciłam. Po trzymiesięcznym pobycie w Finlandii tęskniłam za porządkiem i wielokulturowością. Po hiszpańskich voyagach chciałam więcej poczucia beztroski i słów  maniana. Po NY Polska wydała mi się taka smutna i niegrzeczna.

 

Moje rozterki to jednak nic w porównaniu z tymi, które dotykają głównego bohatera Powrotu niedoskonałego, który to po 18 latach zmienia nie tylko kręg kulturowy i kraj, ale musi się również przestawić mentalnie na ojczyznę (a może obczyznę). Nie są to jakieś wielkie filozoficzne rozważania (pomijając sny), ale takie mniejsze i większe sprawy, które najzwyczajniej w świecie człowieka wkurzają, wytracają z równowagi, wybijają z rytmu i nie pozwalają iść dalej.

 

Robert ma szczęście spotkać na swojej drodze ludzi, którzy prostują mu te zawiłe ścieżki i pomagają uczyć się ojczyzny na nowo. Bądź co bądź, przez 18 lat zmieniło się wiele. I może tylko jedno nie. Ludzie.

 

Powrót niedoskonały czytało się świetnie, historia napisana lekkim piórem trochę obnaża Polaków, czasem im co nieco wytyka, puszcza oko, ale i stawia do pionu, bo przecież zawsze jest jakieś wyjście (a Polak potrafi):

...jak raz sie wyobcujesz na obczyźnie, będziesz obcy. Już zawsze i wszędzie. Ale nie przejmuj się. Ja z bycia obcym zrobiłem karierę...

Ale też zaznacza, że różnorodność jest fajna i potrzeba. Podróże kształcą, cliche, ale to prawda; nowe doświadczenia są niezbędne do rozwoju, a najważniejsze to nie udawać kogoś kim się nie jest. Niezależnie od miejsca, wylotów i powrotów.

Wydaje mi się jednak Robert-san - powiedziałem - że mimo wszystko za bardzo się starasz być takim Polakiem, który nigdy nie wyjechał z kraju.

Teraz czytam

Opowieść podręcznej
Margaret Atwood, Zofia Uhrynowska-Hanasz
Katarzynka
Patrick Modiano, Jean-Jacques Sempé
Zaginiona dziewczyna
Gillian Flynn