Druga strona

... czyli co kryje się za kurtyną.

 

Pracuję i piszę na BookLikes. Czytam, piszę, kawę piję.

Bez powrotu

Powrót - Nesser Hakan

Powrót to moje trzecie spotkanie z komisarzem Van Veeterenem i z tych wszystkich narazie najmniej udane. O zgrozo! Bo w ciemno kupiłam prawie całą serię. O ile tutaj historia nie do końca mnie pochłonęła, to moja sympatia dla komisarza Van Veeterena pozostaje niezmienna.

 

Trzecie śledztwo dotyczy skazańca, mężczyzny dziwnego, nieprzystosowanego, potwora, który zabił w bestialski sposób dwie kobiety. Został skazany za obie zbrodnie, wyrok odsiedział i wyszedł. Wolnością długo się nie nacieszył, bo zaraz po wyjściu sam padł ofiarą morderstwa.

 

Nasuwa się pytanie czy to kara za tamte zbrodnie? Jednocześnie zapala się czerwona lampka: coś tu musi nie grać. Grupa detektywów próbuje wyjaśnić sprawę a tymczasem komisarz Van Veeteren przebywa w szpitalu i dochodzi do siebie po operacji. Mimo że nie ma go dużo w samej książce, to czuwa nad śledztwem ze szpitalnego łóżka, w którym ledwo może wytrzymać racząc się łykami piwa, które lekarz zapisał mu dla zdrowotności.

 

Cała historia nieco mi się przedłużała i choć z początku miała potencjał na ciekawy rozwój, to po paru rozdziałach wątek jakoś tak zwolnił i do końca dojechałam parowozem a nie koniem wyścigowym. Wątki z przeszłości i teraźniejszości przeplatały się nie do końca tworząc wyraźny obraz i jakoś tak bez emocji. Grupa detektywów nie zachwyciła, dialogi siadły. Końcówka za to piorunująca. Warto zatem wytrwać.

 

.

Z komisarzem Van Veeterenem kojarzy mi się komisarz Andrzej Gajewski z serialowego Gliny. Być może nie jednoznacznie ale jednak.  U obu panów niezmiernie lubię małomowność, powierzchowną szorstkość, gburowatość. No i skuteczność, nie ma co do tego wątpliwości. Oboje mają zasady. Ale...

 

W drugim sezonie Gliny padają słowa Nie ma zemsty, Braciak. Tacy jesteśmy.

Z zasadami jest tak, że rzadko kiedy dotyczą wszystkich. I z tą nie jest inaczej.